„Kochanie, nie płacz, jestem gotowa nieba ci przychylić, żebyś była
szczęśliwa”- szeptała mamusia do
płaczącego malucha. Dziecko rozejrzało się dokoła, popatrzyło w górę i
zapytało: ”Co to znaczy przychylić nieba? Nie chcę tego nieba, pobaw się ze mną
lalkami i będę szczęśliwa”. Kiedy usłyszałam tę odpowiedź, poczułam się
wspaniale, to przecież najpiękniej i prawdziwie wyrażona potrzeba naszych
maluchów. Czas, to droga do zrozumienia i miłości dzieci i dorosłych. Nie musimy starać się wychowywać naszych dzieci, ale bądźmy z nimi i
kochajmy, bo nas wybrały na swoich rodziców. My będziemy im towarzyszyć w
rozwoju, dorastaniu, kłopotach i sukcesach. Jeśli tylko znajdziemy czas na zabawę, to dzieci
same sięgną gwiazd i będą w „siódmym niebie”.
Polecam do przeczytania wiersz Kaihl
Gibran „Dzieci”, który mnie zachwycił i pomógł zrozumieć potrzeby dzieci.
Pewna kobieta, przyciskając swe dziecko do piersi, powiedziała:
„A teraz mów nam o dzieciach”.
I rzekł:
Wasze dzieci nie są waszą własnością.
To synowie i córki Życia, zrodzone z Jego tęsknoty.
Dzięki wam przychodzą na świat, lecz kto inny daje im istnienie.
I chociaż przebywają z wami, nie należą do was.
Ich myśli nie są waszymi myślami.
Troszczycie się o ich ciała, lecz ich dusza rosną samodzielnie,
Zamieszkują jutrzejszy dom, którego nie odwiedzicie nawet w snach.
Możecie próbować im dorównać, lecz nie podporządkowujcie ich sobie.
Życie nie biegnie wstecz, z dniem wczorajszym się nie ociąga.
Jesteście Łukiem, wasze dzieci to żywe strzały wypuszczone w
przyszłość.
Wiekuisty Łucznik napina wasz łuk swoją mocą, w nieskończoności
znacząc ścieżkę strzały.
On wymierza jej szybkość i cel.
Niech jego praca darzy was radością, bo miłując nagina cięciwę
I miłując śledzi lot pocisku.
Czy uważacie, że poeta dał nam dobrą wskazówkę? Myślę, że łatwiej
zrozumiemy nasz udział w procesie wychowania dzieci.